Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Stanisław Latałło. Utracona gwiazda polskiego filmu

Autor wpisu: Katarzyna Polak
Data publikacji: 07.09.2011
Okres historyczny: PRL 1944-1989

Jego kariera operatora filmowego po uzyskaniu dyplomu Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej w Łodzi trwała jedynie cztery lata. Przez ten krótki czas zaistniał także jako reżyser, scenarzysta i aktor, stał się jednym z najbardziej obiecujących twórców polskiego kina lat 70. Niestety wszystko nagle się skończyło – Latałło zginął w grudniu 1974 roku w Himalajach, gdzie pracował jako operator polskiej wyprawy na Lhotse.

Prace operatorskie zaczął jeszcze w trakcie studiów – był autorem zdjęć do etiudy filmowej Andrzeja Titkowa Śnieg (1966 rok). Tuż po opuszczeniu uczelni pracował przy filmach swej matki: Sam sobie sterem oraz Kostium i maska. Współpracował z Zygmuntem Samosiukiem przy realizacji Polskiej Kroniki Filmowej czy Tadeuszem Konwickim (Jak daleko stąd, jak blisko). Zadebiutował jako świetny aktor, odtwarzając postać głównego bohatera w filmie Iluminacja Krzysztofa Zanussiego. Doskonale pasował do roli młodego mężczyzny, którego idee zderzają się z codziennością Polski lat 60.:

– Staszek ze swoimi nieodłącznymi, zamglonymi okularami był na ekranie samym sobą, młodym człowiekiem pełnym rozterek, niepewności, chwilami zabawnym i rozbrajająco wrażliwym. Grał często własne aspiracje i bardzo prywatne wątpliwości. Dzięki jego postaci film zahaczał o nieomal dotykalną rzeczywistość i był o nas, o naszym pokoleniu, o naszych niepokojach, młodych Werterów z socrealistycznym kacem, opowiadał o pogoni za naszym miejscem na ziemi – wspomina Witold Stok, operator, współpracownik Latałły.

Ten niepokój, poczucie wyobcowania, nieustanne poszukiwanie przewijały się przez jego pracę i były obecne w jego filmach:

– Latałło nie mieści się w swoim losie – mówi Tadeusz Sobolewski. – Swoją wrażliwość przekładał na pracę operatorską.

Rozterki wewnętrzne, w połączeniu z fascynacją malarstwem (był także studentem warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych), miały wpływ na charakter jego pracy. Film był dla niego niejako sekwencją wielu malowideł:

– Cały świat postrzegał jako ciąg obrazów – stwierdza jego matka.

Z jego charakterystycznego oglądu rzeczywistości bierze się wymiar metafizyczny, metaforyczny, nawet abstrakcyjny w pracy zawodowej. Film nie miał być tylko filmem, obrazem na ekranie, sam ekran nie miał być tylko płaską powierzchnią. Latałło poszukiwał sposobu zbliżenia do malarstwa, do jego głębi i siły przekazu.

Dokument z wyprawy himalaistycznej ukazał się w rok po jego śmierci (Lhotse, 1975 rok). Jeszcze rok później Latałło pośmiertnie otrzymał zespołowe Wyróżnienie Przewodniczącego Komitetu do spraw Radia i Telewizji za cykl dokumentalnych filmów telewizyjnych Lhotse.

W 2005 roku ukazała się książka Portret niedokończony, poświęcona jego pamięci.

 

 

Zdjęcie główne i zdjęcia w Galerii zostały umieszczone dzięki uprzejmości Fototeki Filmoteki Narodowej: http://fototeka.fn.org.pl/.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,0 (głosów: 1269)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane lokalizacje

Galeria

Stanisław Latałło. Utracona gwiazda polskiego filmu
Stanisław Latałło. Utracona gwiazda polskiego filmu

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter