Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Legenda o wędrowcu. Szczebrzeszyn

Autor wpisu: Zygmunt Krasny
Data publikacji: 09.11.2011
Okres historyczny: 20-lecie międzywojenne 1918-1939

Było to po pierwszej wojnie światowej. Wielu ludzi poszukiwało swoich rodzin, swojego miejsca na ziemi. Wędrowali więc, a po drodze często trafiali do Szczebrzeszyna.

W Szczebrzeszynie na ulicy… no nieważne na jakiej mieszkał razem ze swoją rodziną ubogi stolarz zajmujący się wyrobem trumien. Dzieci miał sporo. Towar wywarzany przez stolarza miał swoich odbiorców, można więc było jakoś związać koniec z końcem, ale bieda często zaglądała do oczu.

Cała rodzina mieszkała w jednoizbowym domu. W tej izbie stolarz wykonywał trumny, starając się, aby zawsze kilka było w zapasie. Tłoczno było i gwarno, ale wesoło, bo dzieci zawsze znalazły sposób na żarty i zabawy.

Do tego domu zapukał wędrowiec w jesienny dżdżysty dzień. Poprosił o nocleg. Gospodarz rad by przyjąć gościa, ale izba mała, dzieci dużo, a jeszcze te trumny i wióry. Mówi więc, że warunki, jakie mógłby zaproponować, są bardzo skromne. Nie ma nawet łóżka dla gościa. Na to przybyły odrzekł, że wygód mu nie trzeba. Włoży trochę wiórów do jednej z trumien i w ten sposób spędzi noc.

Była jeszcze jedna wstydliwa sprawa. W izbie były pchły, które czasami nie dawały spać domownikom. Gospodarz powiedział o tym przybyłemu. Ten się nie zraził. „Mam na to sposób”, odpowiedział. Gdy już po skromnej kolacji rodzina udawała się na spoczynek, wędrowiec ułamał rózgę ze stojącej w kącie brzozowej miotły, coś poszeptał i wszystkie pchły znajdujące się w izbie natychmiast znalazły się na tej rózdze. Następnie ułożył się do snu. Po raz pierwszy jemu i całej rodzinie nie przeszkadzały we śnie łakome insekty.

Rano po skromnym śniadaniu wędrowiec zbierał się do dalszej drogi. Podziękował za udzielony nocleg. Stwierdził, że wyspał się znakomicie. Otrząsnął insekty z brzozowej drzazgi, powiedział: „Ostańcie z Bogiem”, i poszedł w swoją drogę.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 1587)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane lokalizacje

Powiązane tagi

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter