Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Tajemne przejścia

Autor wpisu: kl
Data publikacji: 31.01.2013

„Kapliczka, którą możny pan Wilhelm Goltz z rodziną często osobiście odwiedzał była misterna jak rodowy klejnot, z zewnątrz skromna, z wysoko umieszczonymi witrażowymi oknami i wąskimi drzwiczkami. W środku zaś prawdziwe cacko...

 – bajecznie kolorowe ściany, złote gwiazdki na granatowym jak noc suficie, mnóstwo rzeźbionych, świętych figurek, kwiatów i rodowych ornamentów. Do tego niezwykłego pomieszczenia, przez maleńkie, umieszczone w zakrystii drzwiczki, pozwolono wchodzić tylko jednej osóbce, kilkunastoletniej córce organisty. Miała kapliczkę sprzątać i dekorować co niedziela świeżymi kwiatami, a przed mszą zapalać świece. Aby je pogasić, dziewczyna mogła wrócić dopiero po zachodzie słońca.”


Choć zakaz wcześniejszego gaszenia świec trochę dziwił dziewczynkę, to skromnie się mu podporządkowała. Jednak pewnej niedzieli zdarzyło się jej zapomnieć zapalić przed nabożeństwem świece w ukrytym pomieszczeniu. Przerażona, cicho otworzyła drzwiczki do pomieszczenia. To, co zobaczyła sprawiło na niej wielkie wrażenie. Przed ołtarzem, na obijanym aksamitem fotelu, tuż obok rozmodlonej rodziny Goltzów, siedział mały chłopiec. Wpatrywał się w promienie słońca, był spokojny, miał jasną twarz, przykryty był tkanym złotą nitką pledem. Dziewczynkę zdziwiło, że w ogóle się nie poruszał, przypominał anioła. Dlatego chcąc sprawdzić czy to, co widzi jest prawdą dotknęła jego włosów. Anioł okazał się prawdziwym chłopcem. Nie poruszał się, bo miał niewładne ręce i nogi. Rodzice w trosce o niego, postanowili nie narażać synka na kpiny ze strony nierozumnych ludzi. Kalectwo, bowiem, w tamtych czasach było często odbierane jako zły omen. Specjalnie dlla chłopca zbudowano podziemne przejście z zamku do kaplicy.

Przyjaźń córki organisty i młodego Goltza trwała przez kilka lat. Aż pewnego dnia chłopak zachorował i zmarł. Wtedy też w kaplicy, gdzie spotykali się młodzi podczas niedzielnych nabożeństw, dziewczyna zauważyła dziwnego gołębia. Natarczywie się jej przyglądał, a w jego upierzeniu dało się zauważyć pobłyskujące złote pióra. Córka organisty wiedziała już dlaczego ptak tak wyglądał. Kiedy po wielu latach zmarła i ona, w kaplicy każdej niedzieli słychać gruchanie gołębi.
Legenda o tajemniczym tunelu jest we wsi żywa do dzisiaj. A podtrzymuje ją na pewno istniejący inny tunel – kanał prowadzący z pałacu do parku.
 


Siemczyno

Pałac w Siemczynie budowany był w latach 1722 - 1726 oraz 1796 r. w stylu barokowym, następnie na początku XIX wieku został przebudowany i powiększony. Wzniesiono go na planie podkowy, po środku znajdował się taras. Skrzydło z lewej strony to część piętrowa, natomiast prawe skrzydło jest niską przybudówką. Pałac był wzorowany na francuskich budowlach rezydencjonalnych. Znajdowały się w nim pomieszczenia mieszkalne i sypialne, towarzyskie czy sala rycerska. Pomieszczenia były wysokie na 4,5 metra. Niestety, z dawnego wyposażenia zamku pozostało niewiele. Zachowały się jedynie resztki pieca z kafli holenderskich, fragmenty kominków, a w jednej z sal pałacowych gipsowe sztukaterie. Na południe od pałacu rozciąga się park utworzony w XVIII wieku. Dawniej do pałacu wiodły grabowe żywopłoty, które od dawna nie przycinane urosły tworząc drzewiaste aleje. Do parku przylegają dawne stawy, które są połączone rowem z jeziorem Wilczkowo.


Oprócz zespołu pałacowego we wsi możemy zobaczyć barokową kaplicę zbudowaną w roku 1699. Pod kaplicą znajdowała się krypta rodziny Goltzów, którzy byli dawnymi właścicielami Siemczyna. Kaplica służy dzisiaj jako zakrystia, ponieważ w połowie XIX wieku dobudowano do niej kościół w stylu neogotyckim pw. Matki Bożej Różańcowej. W kościele znajdują się XIX-wieczne organy i fisharmonia oraz neogotycki ołtarz. W zakrystii (dawnej kaplicy) można zobaczyć XVII-wieczny fryz heraldyczny z alegorycznymi przedstawieniami, wśród których umieszczono herb Goltzów.


W Siemczynie już od kilku lat organizowane są Dni henrykowskie, dla których inspiracją była pierwotna nazwa miejscowości, czyli Heinrichsdorf. Wzięła się ona od legendarnego założyciela wsi, Heinricha, będącego templariuszem. Wiadomo, że miejscowość została założona w XIII w.. Pierwsze wzmianki o niej pochodzą z roku 1292. Nazwy tej używano w spolszczonej wersji (Henrykowo) jeszcze w pierwszych latach po II wojnie światowej. Na uczestników Dni henrykowskich czekają ciekawe atrakcje: pokazy mody dworskiej, jarmark produktów regionalnych, piknik historyczny i pokazy grup rekonstrukcyjnych oraz henrykowskie biesiadowanie z muzyką.


Dla wszystkich zainteresowanych lepieniem z gliny w byłej kuźni przy kompleksie pałacowym urządzono warsztat ceramiki artystycznej. Wyposażony on jest w tradycyjne oraz elektryczne koła garncarskie, ławy i stoły do lepienia, potrzebne narzędzia oraz piece, także tradycyjny i elektryczny. W kuźni znajduje się także mała galeria, gdzie można obejrzeć najciekawsze prace, jak również miejsce do edukacji multimedialnej. Instruktaż i materiały są zapewnione przez pracownię.
 

 

 

 

Cytat pochodzi  z książki A. Korolewicz, Pałac w Siemczynie. Historia i legenda, Czaplinek, 2004, s. 15.

Źródło:

http://www.palacsiemczyno.pl/index.php?lang=pl

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 1219)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter