Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

O sójce

Autor wpisu: Bożena.Ciesielska
Data publikacji: 29.04.2015
Okres historyczny: III Rzeczpospolita po 1989 r.

Czy każda sójka musi wybierać się za morze?

Nie każda sójka. Była raz sobie taka, która chciała zobaczyć różowe zorze. W 1945 roku powstał utwór „O Sójce, która chciała zobaczyć różowe zorze”. Autorem tekstu ludowej historii był Jerzy Pietrkiewicz, poeta, prozaik, tłumacz, wykładowca literatury, emigrant mieszkający w Londynie, przyjaciel Jana Twardowskiego. Książeczkę z ilustracjami Emilii Freudenreich wydało Towarzystwo Miłośników Ziemi Dobrzyńskiej w 2003 r. Wstęp do niej napisał Adam Wróbel.

Znany z historii motyw o sójce, która wybierała się za morze, ale wybrać się nie mogła, został pokazany inaczej. Sójka bardzo chciała polecieć, ale zawsze znajdowała ważne powody, żeby odwlec podróż. Przecież lęk o swe dzieci jest już dostateczną przeszkodą. Słabe piórka miała córka sójki, więc jak ją mogła zostawić. Pomoc obiecywały inne ptaki. Jaskółka zadeklarowała, że co dwie i pół godziny nakarmi sójkę córkę. Ba, potem sójka musiała liczyć chmury, a później nie ubrała się na czas i też nie poleciała. Inne ptaki dokuczały biednej sójce, mówiąc: „- Sójka za stara, / Sójka niezdara, / dzieci sójki takie same, wszystkie się wrodziły w mamę!”. Ot co! Aż wreszcie serce sójki pękło ze smutku.

Tak bardzo chciała podróżować. „Chciała co roku wędrować,/ ale gdy się przyjrzała przed odlotem łanom,/ pustym łąkom, chatom i lasowi, / nie wiedziała, co począć ze sobą: / lecieć za morze, czy zostać?”. Żal jej było zostawić i dzieci, i miejsca tak bliskiemu jej sercu. Gdyby poleciała, tęskniłaby za swoim krajem. Gdy nie poleciała, tęskniła za różową zorzą. Ptaki były zasmucone jej losem, a sowa nawet zapłakała.

Tak kończy się ludowa opowieść o sójce, co chciała zobaczyć różowe zorze, ale Jerzy Pietrkiewicz napisał dwie wersje historii sójki. W tej drugiej zorza przyleciała do sójki, gdy zobaczyła, że ptak leży martwy. „I odtąd kto umie patrzeć w niebo, / nim się spać położy, / zawsze Sójkę zobaczy w samym Sercu Zorzy”.
Koniecznie do przeczytania poetycka opowieść o oryginalnej sójce.

                                                    Bożena Ciesielska, Skępe, 2 VI 2014 r.

Źródło:

Jerzy Pietrkiewicz, O Sójce, która chciała zobaczyć różowe zorze, TMZD w Lipnie, 2003.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 1453)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter