Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Ryszard Milczewski - Bruno

Autor wpisu: Bożena.Ciesielska
Data publikacji: 25.03.2015
Okres historyczny: PRL 1944-1989

Poeta, prozaik, rysownik, "wędrowiec", żyjący w latach 1940 - 1979...

Ryszard Milczewski– Bruno o Lipnie

„A tu takie Bursowe miasteczko”

Poeta Ryszard Milczewski- Bruno pracował w Lipnie w Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej (OSM) jako instruktor poradnictwa żywieniowego na przełomie roku 1962/1963. Wynajmował pokój przy dawnej ulicy Bolesława Bieruta 34 w Lipnie.

Pierwsza korespondencja z Lipna do ukochanej Ireny - zwanej Honoratką - nosi datę 19 listopada 1962 rok, a ostatnia 27 luty 1963 r. W swoim życiu R. Milczewski - Bruno imał się różnorodnych zajęć i prac.

Mieszkając w Lipnie pisał do Ireny Polakowskiej o pracy w terenie, o spędzaniu czasu po pracy, o planach na przyszłość, o lekturach, spotkaniach, wyjściach do kina, na pocztę, do czytelni, do herbaciarni, do miejskiej łaźni czy do restauracji „Świt”. Narzekał na warunki bytowe i na drożyznę.

Dużo rysował, pisał wiersze, wysyłał je do gazet. Wiele kartek pocztowych wykonał z brystolu samodzielnie. Ozdabiał je rysunkami. Zapewnia w nich o swej miłości do Ireny… Lipno określił mianem „Bursowego miasteczka”. Listy pisał także na papierze maszynowym, i na kartkach z kalendarza, taśmach do maszyn liczących, reklamówkach, druczkach, pokwitowaniach - jak pisał znawca twórczości Jerzy Szatkowski na łamach "Radaru" w artykule „Bruno – jakim go pamiętam”.

Pisał takie piękne listy do przyszłej żony. Szkoda, już się takich listów pewnie nie pisze. Wzruszające, pełne czułości i miłości, tęsknoty, a jednocześnie bardzo, bardzo prozaiczne. Samo życie…

Oto fragment jednego z pierwszych listów do Honoratki, czyli Ireny Polakowskiej:

„Mam kąt. Wspólny. Dzisiaj będę spał w Lipnie pierwszy raz. Dotąd byłem w Chalinie. […] A tu takie Bursowe miasteczko”. (Lipno, 19. 11. 1962).

A w następnym:

„W herbaciarni siedzę. Piwa nie ma. Wczoraj stąd do Ciebie pisałem pod piwo grzane z cukrem. Mordownia przepełniona. Jestem głodny jak cholera. Muszę po napisaniu tam zajrzeć na zupę”. (Lipno, 20. 11. 1962)

W innym:

„Nie masz pojęcia, co to znaczy tak tkwić w tym miasteczku bez dróg. Wszystkie schodki wiodą do mordowni. A tutejsze knajpy to nie takie jak u nas. Ale więcej w nich poezji i nerwów i naprawdę lud tu przychodzi. Wchodzę tylko popatrzyć. Posiedzieć. To takie interesujące zajęcie – obserwować i notować niektóre ich spostrzeżenia. Czasami można oberwać ni stąd, ni zowąd, będąc bogu ducha winien”. (Lipno 27. 11. 1962)

W jednym z listów opisuje jak wybrał się na miasto:

„Poszedłem z Wackiem (takim od nas z mleczarni) do <Świtu> na śniadanie. Zaglądam przez okienko do kuchni i pytam: ile taka porcja kiełbasy obleci – 5.60 – odpowiada szefowa. Dziwię się, że tak tanio, ale zamawiam. Pod bułki i herbatę. Przyniosła taką, która na talerzu leżała jak… Czy ja wiem jak. Nie zmieściła się na nim. Mówię do niego – czy aby grosz nie podskoczy. I wiesz co? Miałem rację – 10.80. Z bułkami i herbatą - 13.90. I wyobraź sobie, wszystko obskoczyłem swoim nożem. Zapłaciłem. Ale przekląłem ten <świt>. Może niesłusznie. […] Wacek w dowód współczucia postawił mi piwo duże grzane z cukrem”. (Lipno, 13. 12. 1962)

Na fotografiach plac Dekerta w Lipnie.

Źródło:

Bibliografia:
Ryszard Milczewski - Bruno, Poezja, Proza, Listy, opracowanie Jerzy Szatkowski, Warszawa 1989, Czytelnik.
 

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 1290)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane tagi

Galeria

Ryszard Milczewski - Bruno
Ryszard Milczewski - Bruno
Ryszard Milczewski - Bruno

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter