Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Festiwal Basowiszcza. Białoruś poza skansenem/Białoruś poza reżimem

Autor wpisu: Filip Makowiecki
Data publikacji: 04.01.2011
Okres historyczny: III Rzeczpospolita po 1989 r.

Lato. Lipiec. Gródek w gminie Gródek. Grzeczne dzieci lubią to miejsce o tej porze, bo woda w zalewie ciepła i można się kąpać. Te mniej grzeczne, a na pewno znacznie bardziej zaangażowane, cieszą się podwójnie: bo woda w kąpielisku ciepła, a „Basy” za pasem.

 

Festiwal Muzyki Młodej Białorusi „Basowiszcza”, bo tak brzmi pełna nazwa, jest organizowany od 1990 roku przez Białoruskie Zrzeszenie Studentów (Biełaruskaje Abjadnańnie Studentaŭ – w skrócie BAS) we współpracy z urzędem gminy Gródek. Na kilka dni uroczysko Boryk w pobliżu gminnego miasteczka zamienia się w miejsce jednego z największych niekomerycjnych festiwali w Polsce, który gromadzi co roku około trzydziestu zespołów muzycznych i do pięciu tysięcy fanów.
 
Podstawowe dla istnienia festiwalu są dwa założenia. Pierwszym jest walka ze stereotypem białoruskiej kultury jako umiarkowanie interesującym skansenem, którego główną atrakcją jest siwa babuleńka w kolorowej chuście nucąca ludowe przyśpiewki. Młodzi wykonawcy, głównie z kręgu mocniejszego rocka, chociaż festiwal powoli otwiera się na przedstawicieli innych gatunków, w skansenie się nie mieszczą, ale od swojej białoruskości się nie odżegnują.
 
Białoruś odbierają im jednak białoruskie władze, które skutecznie uniemożliwiają „nieodpowiednią” twórczość artystyczną na terenie kraju. Ujawnia to drugi cel istnienia Basowiszczy: wyrażenie pragnienia demokratyzacji Białorusi. Stąd częstym widokiem na festiwalu są biało-czerwono-białe flagi symbolizujące wolną Białoruś, stąd okrzyki „żyvie Belaruś”, stąd też patriotyczny wręcz nastrój.
 
Sława Koreń, lider grupy Ulis, pytany w 1999 roku o kondycję białoruskiej muzyki rockowej wspominał: „Odbywa się u nas niewiele koncertów, praktycznie nie istnieją kluby, puby muzyczne. Państwowe sale koncertowe są dla białoruskich zespołów rockowych zamknięte. Oficjalne koncerty bardziej przypominają mityngi polityczne niż imprezy muzyczne. Białoruska muzyka rockowa jest zakneblowana przez politykę”. Mimo upływu lat sytuacja wiele się nie zmieniła. Dlatego dobrze, że białoruscy muzycy i słuchacze mogą mieć fragment swojej Wolnej Białorusi. Nawet jeżeli tylko na kilka dni w roku i w obcym kraju...

 

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 1174)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!
Może zainteresują Cię jeszcze:

Powiązane lokalizacje

Galeria

Basowiszcza - Muzyka bez cenzury (część 2.)
Basowiszcza - Muzyka bez cenzury (część 1.)

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter