Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Przesądy ślubne

Data publikacji: 24.11.2010
Okres historyczny: 1800-1914

Jak większość tradycji i obrzędów, również te ślubne poddały się „wierzeniom magicznym”. Twierdzono, że pewne daty, miejsca czy obiekty, mogą stanowić dobrą lub złą wróżbę dla przyszłego pożycia małżeńskiego. Dziś mało kto już pamięta jaki jest rodowód wielu ze ślubnych przesądów.

Powszechnie wiadomo, że nie wszystkie miesiące sprzyjają wejściu w związek małżeński. Do jednych z nich należy maj. Najpiękniejszy miesiąc w roku, a jakże złowróżbny. Przyczyn należy szukać w tradycjach starożytnego Rzymu, kiedy w maju właśnie obchodzono Lemuralia. Lemury, czyli dusze zmarłych, miały opuszczać zaświaty i przebywać wśród żywych. Zawarcie małżeństwa w tym czasie groziło rychłą śmiercią jednego z małżonków.

Najlepszym dniem na ślub od dawien dawna jest sobota. W obecnych czasach wydaje się to również dzień najwygodniejszy, bo wolny od pracy. W tradycji ludowej sobota uważana była za dzień najszczęśliwszy bo „poświęcony Bogarodzicy, stąd mniemano, że zawsze w tym dniu choćby na chwilkę słonko się ukazuje”. Pod warunkiem oczywiście, że nie był to dzień, w którym spadł pierwszy śnieg. To wróżba rychłego i nieoczekiwanego zniknięcia miłości, tak jak szybko i niespodziewanie tają pierwsze śniegi.

Zanim jednak dojdzie do uroczystości zaślubin, młodzi zaręczają się. Młodzieniec klęka przed swoją wybranką i w otoczeniu świadków – rodziny i przyjaciół, oświadcza swoją miłość i matrymonialne zamiary. Na palcu niewiasty pojawia się pierścień z brylantem. Diament jest uważany za kamień uniwersalny dla każdego znaku Zodiaku, pewnie dlatego też jest tak powszechny. Jednak jak wyszukał w podaniach ludowych Julian Tuwim – „wywiera on gwałtowny wpływ na kobietę jej krew wzburzając”.

W związku z tym nie zawsze obdarowywano narzeczone pierścieniem diamentowym. Przynosić miłość miały także szmaragd i rubin, perła gwarantować odwzajemnienie uczucia, akwamaryn zaś je wzmacniać. Nieszczęsna ta, która od swego wybranka otrzymała turkus, miłość gorącą studzący.

Nie bez znaczenia jest także, na którym palcu pierścień jest noszony. Najczęściej wkładano je na palec serdeczny, który zgodnie z wierzeniami miał mieć bezpośrednie połączenie z sercem. Po uroczystościach ślubnych miejsce pierścienia zaręczynowego zajmuje obrączka.

Z obrączkami ślubnymi również związane są ciekawe przesądy. Powinny być przede wszystkim wykonane z trwałego kruszcu, co ma gwarantować trwałość małżeństwa. Obrączki należy przymierzać tylko u jubilera, włożenie na palec obrączki cudzej może wróżyć staropanieństwo. Do kościoła obrączki przynoszą świadkowie, jeżeli ich zapomną, młodych czeka wiele niepowodzeń. Upuszczenie obrączki podczas ceremonii jest wróżbą śmierci któregoś z młodych, dlatego też podnieść może ją tylko ksiądz lub drużba. Wsunięcie obrączki na nie ten palec może wróżyć niewierność małżeńską.

Raz na palec wsunięta obrączka powinna zawsze na tym miejscu pozostać. Grozi to rozpadem małżeństwa lub zdradą. Kobietom obrączka dodaje godności – niegdyś w rękę całowano bowiem tylko mężatki. Mężczyźni również powinni wystrzegać się udawania kawalerów, choć jak pisano, zdarza się to czasem, jednak głównie „przebrzydłym wszetecznikom i hultajom”.
 

Źródło:

Hanna Szymanderska, Śluby polskie – tradycje, zwyczaje, przepisy, 2008, Warszawa 

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 1944)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane osoby

Powiązane tagi

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter