Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Tajemnice iłżeckiego zamku

Autor wpisu: Uczniowie Publicznego Gimnazjum Gminnego w Iłży, wpis powstał w ramach programu CEO Literacki atlas Polski, oprac. Agnieszka Nowakowska
Data publikacji: 25.11.2010
Okres historyczny: Średniowiecze V-XV w.

Z iłżeckim zamkiem wiąże się wiele legend. Jedną z jej wersji Klementyna z Tańskich Hoffmanowa opowiedziała w Przejażdżkach po kraju z 1828 roku:

„Widok z rozwalin zamku jest bardzo piękny; cóż dopiero być musiało z wież wysokich. Widać u dołu czystą i obfitą rzekę Białę, kamienice w rynku gotyckiej budowy, kościół farny starożytny – obszerną, górzystą, drzewem ozdobną okolicę. Na ten piękny też widok zapatrzyć się miał z najwyższej wieży, jeden młody Książę Polski mieszkający przed laty w tym zamku i zapatrzył się tak dobrze, że aż spadł i życie utracił. Matka jego tyle nad tym zgonem łez wylała, iż to miejsce »Jej łzą« nazwali; dopiero przez długie używanie i zepsucie w Iłżę się zamieniło. Takie jest przynajmniej miejscowe podanie; a chociaż zimni etymologowie od iglastego gruntu to nazwisko wywodzą, poetyczniej jednak jest widzieć źródło jego w oczach tkliwej matki”.

Według innej legendy zamek zbudowała okrutna księżna Odosława i jej rycerze. Przez lata zbójowania zgromadziła ogromny majątek i żeby ukryć skarby pod zamkiem kazała wykuć sieć korytarzy. Pewnego razu księżna wyszła na basztę i widok okolicy tak ją oczarował, że zrobiła nieopatrzny krok i runęła w dół. Po jej śmierci dokładnie przeszukano zamek, ale nie udało się odnaleźć skarbów Odosławy. Za to co roku na Boże Narodzenie każdy, kto wejdzie na górę zamkową, może zobaczyć otwarte wrota, a za nimi skrzynie wypełnione złotem. Któregoś razu pewien chłopiec zaprowadził tam w święta swą matkę. U podnóża baszty ujrzeli otwartą bramę i błysk kosztowności. Kobieta ruszyła w ich kierunku. Gdy już dochodziła do skrzyń, usłyszała okropny śmiech i wrota zamknęły się za nią na cztery spsuty. Na próżno wołała swego synka i próbowała wyjść z otaczającej ją ciemności. Tak długo płakała, aż u stóp wzgórza utworzyło się jeziorko. Wypłynął z niego strumyk nazwany przez miejscowych „Jej łzą”.

Jest jeszcze inna legenda, choć i ta kończy się podobnie. Pewnego razu przybyła do Iłży stara królowa i kazała na wzgórzu wybudować zamek. Obmyślała ona plan, jak pozbyć się znienawidzonej synowej, którą jej syn królewicz poślubił wbrew woli matki. Królowa wysłała do niego posłańca z wiadomością, że tęskni i prosi o odwiedziny. Ten przybył wraz z żoną. Niebawem jednak dostał wezwanie, z powodu którego musiał opuścić zamek. Na prośbę matki pozostawił przy niej żonę. Na niewinną królewnę rzucono zaklęcie – dziewczyna zamieniła się w białą kaczkę, a potem wrzucono ją do zamkowej studni. Nieszczęśliwa kaczka tak długo roniła łzy, aż ich potok rozmył skały i wypłynął u stóp wieży. Kaczka z jego prądem wydostała się na powierzchnię ziemi, a tam anioł odmienił ją w dziewczynę i poprowadził w ramiona królewicza. Strumyk, wypływający u stóp góry zamkowej, na pamiątkę królewny ludzie nazwali „Jej łza”. Z czasem nazwę przerobiono na Iłżankę.

W każdej z wersji legendy o iłżeckim zamku występuje motyw wypływającego z góry strumyka, który powstaje z wylanych łez. Być może ludowe podania opowiadają w ten sposób o tzw. rejteradzie, która prawdopodobnie istniała także w zamku w Iłży. Był to podziemny korytarz, ostatnia droga ucieczki, która wyprowadzała mieszkańców poza mury, kiedy zamek był oblegany. Motyw łez łączy się także z folklorem Iłży. Do dzisiaj tamtejszą ceramikę ludową zdobią tzw. łezki, czyli wiele warstw podłużnych kropel.

Jest też ziarno prawdy w opowieściach o królach i królewnach przebywających na zamku w Iłży. Pałac był własnością biskupów krakowskich, ale polscy władcy bywali tam przejazdem. Iłżę odwiedził Jagiełło, który przyjął tu poselstwo czeskie ofiarowujące mu koronę po śmierci króla Wacława. W drodze na koronację zatrzymał się tutaj Aleksander Jagiellończyk. W 1511 roku ucztował w Iłży Zygmunt Stary, a w 1607 Zygmunt III Waza obozował tu przez trzy dni po bitwie pod Guzowem. Najbardziej romantyczna historia wydarzyła się w 1637 roku, kiedy na iłżeckim zamku przebywała księżniczka Cecylia Renata mająca poślubić króla Władysława IV. Władca ciekaw był urody narzeczonej i w przebraniu wyjechał jej na spotkanie do Iłży. Zobaczywszy ją, szybko jednak odkrył swą tożsamość – jej wdzięk zupełnie go zauroczył.

Dziś zostało niewiele śladów dawnej świetności zamku. Jednak raz w roku, dzięki Bractwu Rycerskiemu „Smocza Kompania”, wzgórze na trzy dni zamienia się w średniowieczną warownię pełną rycerstwa i kramów.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 1967)

Komentarze (1):

weronika, 21.05.2011
dobre

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane lokalizacje

Galeria

Tajemnice iłżeckiego zamku
Tajemnice iłżeckiego zamku
Tajemnice iłżeckiego zamku
Tajemnice iłżeckiego zamku
Tajemnice iłżeckiego zamku
Tajemnice iłżeckiego zamku

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter