Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Masa – maszyna – Łódź

Autor wpisu: Marta Konarzewska
Data publikacji: 02.03.2011
Okres historyczny: 1800-1914

W 1821 roku nastąpił dla Łodzi i jej mieszkańców wielki przełom. Jeszcze pod koniec XVIII wieku była to nieznana, cicha, zapadła mieścina. Liczyła około 180 mieszkańców i groziło jej nawet odebranie praw miejskich. W 1821 roku Łódź uzyskała status prawny miasta fabrycznego. Wtedy nagle wszystko się zmieniło.

W mieście zaczął się gwałtowny i spektakularny rozwój. Najszybszy wśród miast europejskich, najbardziej odczuwalny dla mieszkańców. Rytm życia przeobraził się nieodwracalnie. Trzeba było się nagle przyzwyczaić do bytowania w chaosie, hałasie, nieopisanym tłoku i ruchu nieustającym nawet na chwilę. Mieszkało się niczym w wielkiej maszynie, pracującej na okrągło.
 
Do Łodzi zaczęli licznie ściągać fachowcy. Tkacze, farbiarze, finansiści. Przybywali z krajów tak odległych jak Portugalia czy Irlandia. Miasto zdominowały jednak cztery nacje: niemiecka, polska, rosyjska i żydowska.
 
Z biegiem czasu napływających zagranicznych profesjonalistów zastąpili ubodzy chłopi. Lgnęli do Łodzi masowo, niczym do „ziemi obiecanej”. Szukali w rodzącej się metropolii lepszej pracy, lepszego życia. Znakomicie pokazał ten fenomen Władysław Stanisław Reymont w powieści zatytułowanej właśnie Ziemia obiecana. Ekranizacja Andrzeja Wajdy, zdjęcia pośród dudniących fabryk (dzisiejsza Manufaktura), huczących maszyn, pędzących bryczek i masy ludzkiej rozlewającej się na ulicach w pełni klimat oddają tamtego czasu. Wielość, masowość, brak powietrza, brak oddechu. Miasto potwór.
 
Jak podają źródła, skala zjawiska była unikatowa w całej Europie. W latach 1850–1900 liczba ludności w Łodzi zwiększyła się aż o 2006 proc.! Dla porównania w Londynie – o 192 proc., a Manchesterze, również przemysłowym centrum – „tylko” o 557 proc. W ciągu jednego stulecia liczba ludności wzrosła w Łodzi 600-krotnie!
 
Wyobraźmy sobie, jaki szok musiał to być dla mieszkańców! Nie tylko rytm życia, lecz także zabudowa miasta ulegała nagłej, bezlitosnej przemianie. W centrum budynki mieszkalne przeplatały się z przemysłowymi. Stukot maszyn, chemiczne opary, gryzący dym, sadza wdzierały się do mieszkań, szkół i kościołów. Zabudowa była niezwykle zwarta, a w pojedynczych izbach tłoczyły się całe rodziny. W kulminacyjnym momencie – przed powiększeniem granic administracyjnych w 1906 roku – gęstość zaludnienia wynosiła 12 460 osób na km²!
 
Piotrkowską, główną ulicę Łodzi, trzeba było z powodu nieustannego jej tratowania, remontować co najmniej raz w miesiącu.
 
 „Panuje tu stale w dzień i w nocy bardzo ożywiony ruch wozów naładowanych ciężarami (...), jeżdżą także lekkie pasażerskie powozy i furmanki. Ogółem po jezdni przechodzi powyżej 20 tysięcy kół dziennie” – donosił w 1892 roku prezydent Łodzi w liście z prośbą o pomoc finansową na remonty.
 
Ten nieustanny ruch powodował ból głowy i nie pozwalał na odpoczynek.
 
Niektórych doprowadzał do szaleńczych zachowań. Jak mówi łódzka anegdota, wielki fabrykant, Izrael Poznański, podczas choroby kazał wysypywać ulice nieopodal swego pałacu słomą, by zyskać choćby namiastkę ciszy.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,2 (głosów: 1378)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane lokalizacje

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter