Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Kim jest dziewczyna – ja nie wiem

Autor wpisu: Marta Konarzewska
Data publikacji: 08.03.2011

"Tu leży ofiara przesądu WANDA MORSKA, umarła dnia 20 lipca 1807 roku”, czytamy na jednym z powązkowskich nagrobków. Jakiego przesądu? Nie wiemy.

Historyk polskiej stolicy, pamiętnikarz i autor warszawskich anegdot, Wójcicki, wspomina, iż ten tajemniczy nagrobek był powodem licznych opowieści, a panna leżąca pod jego płytą stała się bohaterką miłosnych domysłów.
 
„Podanie, jakie pomnę – pisał – było takie: że pokochawszy się, a nie widząc nadziei żadnej, nie mogąc przełamać przesądu z powodu nierówności urodzenia i majątku, smutna miłości ofiara tu pochowaną została. Z napisu widać, że kamień ten i napis położyła ręka kochanka albo jego przyjaciela, dla uczczenia pamięci zmarłej, a wzgardy przesądu”.
 
O samej Wandzie nic nie wiadomo. O jej rodzinie jedynie powiedzieć można, że odznaczała się herbem Topór i, jak podaje S. Szenic, za heraldycznymi źródłami, „od Nekandów Toporczyków swój początek wzięła, a od dóbr imienia Morskich nabyła”.
 
Tajemnicza dziewczyna pochowana pod frapującym napisem pozostaje więc zagadką.
 
„Kto jest dziewczyna? – ja nie wiem” – mógłby dopisać Adam Mickiewicz.
 
Skąd przyszła? – darmo śledzić kto pragnie,
Gdzie uszła? – nikt jej nie zbada.
Jak mokry jaskier wschodzi na bagnie,
Jak ognik nocny przepada.
(Świtezianka)
 
Zagadką jest też, ukryta pod ciężkim kamieniem nagrobnym, historia, która zapewne mogłaby stanąć u źródeł niejednej romantycznej ballady.

Źródło:

S. Szenic, Cmentarz powązkowski 1790–1850. Zmarli i ich rodziny, Warszawa 1979.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,2 (głosów: 1363)

Komentarze (1):

szkieletek & Dziki Gon, 12.03.2011
"Taki napis na kamieniu już omszonym czytamy; wmurowanym on został w tejże samej stronie ściany kościoła, jak był niegdyś po świeżem odnowienia powązkowskiej świątyni, tylko niżej, bliżej ziemi." Bardzo dokładnie obszukałam cały kościół powązkowski przy pomocy mego oka i szkiełka... Dwukrotnie. Cała masa tam tablic. Niewiele pozostało tych starych. Wydaje mi się, że nie ma tam już takiego epitafium. Przynajmniej ja "nic tu nie widzę dokoła"... Ach, jak tam zimno musi być w grobie!

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!
Może zainteresują Cię jeszcze:

Powiązane osoby

Powiązane lokalizacje

Powiązane tagi

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter