Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Matka Boska Zabłudowska

Autor wpisu: Filip Makowiecki
Data publikacji: 11.03.2011
Okres historyczny: PRL 1944-1989

Początkowo planowałem opisać piękne, sięgające XV wieku dzieje dawnych włości Chodkiewiczów, a później Radziwiłłów. Lokację na prawie magdeburskim w 1553 roku, założenie pierwszej drukarni w 1568 roku, powstanie gminy żydowskiej w 1655 roku, rozwój przemy... ale zupełnym przypadkiem znalazłem informację o tzw. cudzie zabłudowskim i nieco zmieniłem koncepcję.

Cud miał mieć miejsce w połowie maja 1965 roku. Właśnie wtedy w Zabłudowie rozeszła się wieść, że czternastoletniej Jadwidze Jakubowskiej na podmiejskiej łące ukazała się Matka Boska. Proboszcz miejscowej parafii, ks. Jan Skarżyński, polecił odwiedzającej go matce dziewczynki zachować wszystko w tajemnicy, jednak było już za późno na powstrzymanie rozprzestrzeniania się informacji. Wierni niecierpliwie wyczekiwali 30 maja, kiedy, według wyznań dziewczynki, Matka Boska miała się objawić ponownie.
 
Zainteresowanie lokalnym cudem osiągnęło niewiarygodne rozmiary. Wkrótce w miejsce rzekomego cudu zaczęli pielgrzymować wierni z całego województwa, o objawieniu informowano również na falach Radia Wolna Europa. Nie trzeba było długo czekać na reakcję komunistycznych władz, jak zawsze bardzo podejrzliwych wobec wszelkich przejawów kultu religijnego. Służby Bezpieczeństwa otrzymały rozkaz „rozładowania nastrojów” w Zabłudowie. W prasie pojawiały się artykuły atakujące Jadwigę Jakubowską, zarzucano jej próbę upodobnienia się do bohaterki książki Ania z Zielonego Wzgórza, z którą miała ją łączyć wybujała wyobraźnia.
 
Troskliwi dziennikarze ostrzegali również przed piciem brudnej wody z „cudownego źródełka” – dołu wypełnionego wodą, jaki powstał w wyniku zabierania na pamiątkę przez wiernych garstki ziemi z miejsca objawienia. Rzeczywiście, wodzie zaczęto przypisywać działanie lecznicze, podobno zdarzyły nawet przypadki wysyłania jej pocztą chorym z innych województw.
 
30 maja tłumy oczekiwały ponownego objawienia Matki Boskiej. Według dokumentów Służb Bezpieczeństwa na łące miało się zgromadzić w szczytowym momencie nawet 2 tysiące osób. Nie wiadomo, czy nastąpił ponowny cud, natomiast na pewno doszło do starcia wiernych z funkcjonariuszami ZOMO.
 
Chociaż władze kościelne nie uznały cudu, wierni i tak próbowali upamiętnić miejsce objawienia, tworząc tam kapliczki, stawiając krzyże i kładąc kwiaty – każdorazowo usuwane przez władze. Cud w Zabłudowie wywołał również falę doniesień o kolejnych objawieniach, m.in. w Sokołach, Krzewie Starym i Jaziewie. Jednak już w kilka lat później pamięć o objawieniu mocno osłabła i obecnie mało kto pamięta o tym, że Zabłudów być może odwiedziła kiedyś Matka Boska.

Źródło:

K. Sychowicz, Żadnych cudów, „Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej”, nr 10 (45) 2004, s. 62–66.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,2 (głosów: 1421)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane lokalizacje

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter