Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Jakub Adamczewski

Autor wpisu: Marta Konarzewska
Data publikacji: 29.03.2011
Okres historyczny: Oświecenie XVIII w.

Jest jedną z tych postaci, które w cieniu wielkich współtworzyły polską historię kultury. Był urzędnikiem i człowiekiem pióra. Przez wiele lat pozostał związany z Teatrem Narodowym. Od 1811 roku należał do jego dyrekcji, a już wcześniej, bo w 1802 roku, wystawiano tu komedię jego autorstwa: Stary bezżeniec, czyli Skutki bezżeństwa w starości.

Ceniony był jednak mniej jako twórca własnych dramatów, a bardziej jako autor wielu doskonałych przekładów i przeróbek włoskich, francuskich i niemieckich dzieł. Teatralnych i prozatorskich.
 
To jemu zawdzięczamy tłumaczenie niszowych powieści, takich jak Matki rywalki i Dwie matki jednego dziecięcia pani de Genlis oraz Tysiąc dni i jeden. Powieści perskie francuskiego orientalisty F. Pétisa de la Croix.
 
Był także tłumaczem operowym. Spod jego pióra wyszło polskie libretto opery Nurzahad i Szeredin, wystawionej w 1805 roku z muzyką Józefa Elsnera, a także wydanej w 1806 roku Frozyny, wystawionej w tym samym roku z muzyką Jana Stefaniego.
 
Adamczewski współpracował ściśle z Franciszkiem Dmochowskim, pomagał mu w redakcji „Nowego Pamiętnika Warszawskiego”.
 
Jako urzędnik z kolei pełnił w Królestwie Warszawskim obowiązki regenta kancelarii Komisji Rządzącej, Rady Stanu i Rady Ministrów.
 
Zmarł na suchoty, pochowano go na cmentarzu Powązkowskim.
 
We wspomnieniu pośmiertnym, jakie poświęciła mu „Gazeta Warszawska”, napisano:
 
„Dobry mąż, nieskażony obywatel, nieoceniony przyjaciel, z słodkością charakteru jednał duszę mocną i żadnymi przeciwnościami niezgiętą; dał tego dowód w dziewięciomiesięcznej ciężkiej chorobie, ciągle cierpiąc, nigdy tego nie okazał, a przekonanym będąc o bliskim zgonie, starał się tym bardziej ukrywać boleść, aby nie smucić odwiedzających go przyjaciół”.

Źródło:

 

S. Szenic, Cmentarz Powązkowski 1790–1850. Zmarli i ich rodziny, Warszawa 1979.

 

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 1285)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane lokalizacje

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter