Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Święta oblubienica, a łódzka patronka. Święta Faustyna Kowalska

Autor wpisu: Marta Konarzewska
Data publikacji: 06.06.2011
Okres historyczny: 20-lecie międzywojenne 1918-1939

Jaki jest herb miasta Łodzi, wiedzą chyba wszyscy. To po prostu łódka. Nie wszyscy jednak wiedzą, że Łódź ma też swoja patronkę. Jest nią święta Faustyna. Jej pomnik – autorstwa artysty plastyka Mariusza Drapikowskiego – stoi przy Placu Niepodległości. Faustyna klęczy nad strumieniem w kształcie krzyża. Z jej dłoni wypływa woda.

Nazywała się Helena Kowalska. Urodziła się w rolniczej rodzinie we wsi Głogowiec. Powołanie zakonne odczuła już jako dziecko, w wieku siedmiu lat. Powiedziała o nim rodzicom dziesięć lat później. Oni jednak tego nie pochwalali. Bez pozwolenia nie mogła wstąpić do zakonu, więc wyjechała do Łodzi.

Pisała: „Po tej odmowie oddałam się próżności życia, nie zwracając uwagi na głos łaski, chociaż w niczym zadowolenia nie znajdowała dusza moja. Nieustanne wołanie łaski było dla mnie udręką wielką, jednak starałam się ją zagłuszyć rozrywkami”.

W Łodzi zamieszkała u ciotecznego brata ojca i zarabiała jako służąca u tercjarek franciszkańskich. Pomagała też w prowadzeniu domu Marcjanny Sadowskiej, właścicielki sklepu z artykułami spożywczymi przy ulicy Abramowskiego 29.

Przełom nastąpił w 1924 roku podczas zabawy tanecznej w łódzkim parku Wenecja. Helena, ubrana w różową sukienkę z falbankami, doznała widzenia umęczonego Jezusa, który miał jej wydać polecenie wstąpienia do zakonu.

„Kiedy wszyscy najlepiej się bawili, dusza moja doznała wewnętrznych [udręczeń]. W chwili, kiedy zaczęłam tańczyć, nagłe ujrzałam obok Jezusa umęczonego, obnażonego z szat, całego okrytego ranami, który mi powiedział te słowa: Dokąd cię cierpiał będę i dokąd mnie zwodzić będziesz? W tej chwili umilkła muzyka, znikło sprzed oczu moich towarzystwo, w którym się znajdowałam, pozostał Jezus i ja. Usiadłam obok swej drogiej siostry, pozorując to, co zaszło w duszy mojej bólem. Po chwili opuściłam potajemnie towarzystwo i siostrę...”

Bez zgody rodziców udała się do Warszawy. Aby wstąpić do zakonu, potrzebowała posagu. Pracowała nań przez kolejny rok, opiekując się dziećmi. 1 sierpnia 1925 roku, gdy nareszcie zebrała wymaganą kwotę, wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Tam pełniła obowiązki kucharki, ogrodniczki i furtianki. Dopiero rok później przyjęła czarno-biały habit i imię Maria Faustyna.

Swoje przeżycia, rozmyślania i objawienia notowała w Dzienniczku, który jest zaliczany do literatury mistycznej. Wypełniają go fantastyczne opisy ekstatycznych, oblubieńczych doznań:

„Wtem ujrzałam jasność niedostępną na kształt mieszkania kryształowego, utkanego z fal jasności, nieprzystępnej żadnemu stworzeniu, ani duchowi. Do tej jasności trzy drzwi – i w tej chwili wszedł Jezus (...), do onej jasności – w drzwi drugie, do wnętrza jasności, jest to jedność troista, która jest niepojęta, nieskończoność. Wtem usłyszałam głos: Święto to wyszło z wnętrzności Miłosierdzia Mojego i jest zatwierdzone w głębokościach zmiłowań Moich. Wszelka dusza wierząca i ufająca miłosierdziu Mojemu, dostąpi go. – Cieszyłam się niezmiernie dobrocią i wielkością Boga swego”.

Helena Kowalska opisała w tym niezwykłym pamiętniku również otrzymane dary bilokacji, stygmatów ukrytych, czytania w duszach ludzkich, proroctwa, mistycznych zrękowin i zaślubin. Miała też doznawać ataków sił nadprzyrodzonych. Pierwsze zapiski – jak twierdziła, na polecenie anioła – spaliła. Słowa wypowiadane przez Jezusa podkreślała ołówkiem.

Chorowała na gruźlicę płuc i przewodu pokarmowego. W 1937 roku doznała cudownego uzdrowienia, jednak rok później zmarła.

18 kwietnia 1993 została beatyfikowana, a 30 kwietnia 2000 roku – kanonizowana.

Źródło:

Górny Grzegorz, Rosikoń Janusz, UFAM. Śladami Siostry Faustyny, Warszawa 2010.
Kowalska Faustyna, Dzienniczek, Kraków 1981.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 1437)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane lokalizacje

Galeria

Święta oblubienica, a łódzka patronka. Święta Faustyna Kowalska
Święta oblubienica, a łódzka patronka. Święta Faustyna Kowalska

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter