Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Maria Skłodowska-Curie i Piotr Curie. Związek pełen chemii

Autor wpisu: Małgorzata Janicka
Data publikacji: 18.07.2011

Kiedy się poznali, Piotr Curie był wykładowcą w Szkole Fizyki i Chemii miasta Paryża. Spotkali się u znajomych i szybko zaprzyjaźnili. Maria, chcąc kontynuować pracę naukową, wróciła z Paryża do ojczyzny. Starała się o posadę na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie zamierzała przygotować rozprawę doktorską. Choć drzwi polskiego uniwersytetu w tym czasie zaczynały się uchylać dla kobiet chcących uzyskać wyższe wykształcenie, o doktoratach dla kobiet nie było nawet mowy. Nie mogąc znaleźć pracy i zachęcana przez Piotra do powrotu, wyjścia za niego i wspólnego oddania się pracy naukowej, Maria zdecydowała się na powrót do Paryża i zamążpójście.

Jak napisała w swoich wspomnieniach, oboje marzyli tylko o spokojnym kącie, gdzie mogliby wspólnie mieszkać i pracować. Pensja Piotra nie wystarczała na utrzymanie, zatem Maria, by podreperować domowy budżet, ukończyła z wynikiem celującym specjalny kurs dla nauczycielek szkół żeńskich. Jednocześnie pracowała z Piotrem w jego laboratorium. Pracę nauczycielki i doświadczenia związane z dysertacją łączyła ze zwykłymi obowiązkami żony, a z czasem i matki.

To Maria zainteresowała Piotra zagadnieniem promieniotwórczości, co w konsekwencji przyniosło odkrycie nowych pierwiastków: polonu (nazwanego tak na cześć ojczyzny Marii) oraz wkrótce potem radu. Skłodowska podjęła się heroicznego zadania wydzielenia czystego radu, którego ilość w dostarczonej tonie smółki uranowej była minimalna. Udało się jej to po wielu miesiącach ciężkiej pracy w bardzo ubogich warunkach. Za laboratorium służyła małżonkom stara szopa, dawne prosektorium szkoły medycznej. Latem – rozgrzewana do wysokich temperatur przez słońce wpadające przez oszklony dach, zimą – chłodna ze względu na nieszczelność. Piotr wyznał jednemu ze swoich przyjaciół, że z całym swoim oddaniem dla nauki nie podjąłby się wyzwania samodzielnego wydzielenia czystego radu.

W 1903 roku los małżonków nieco się odmienił. Wspólnie ze swoim współpracownikiem Henri’m Becquerelem otrzymali Nagrodę Nobla za badania nad promieniotwórczością. Nagrody nie podzielono jednak na trzy części, traktując Piotra i Marię jako jedność. Nigdy zresztą nie zwracali oni uwagi na korzyści finansowe, które mogliby uzyskać ze swoich badań. Wszystkie metody wydzielania i działania promieniotwórczych pierwiastków publikowali w pracach naukowych i świadomie nie opatentowali własnych odkryć. Maria zapytana o to odpowiedziała, że nie wynalazła radu, tylko go odkryła i zgodnie ze swoimi przekonaniami oddała do użytku, aby służył rozwojowi cywilizacji i polepszaniu jakości ludzkiego życia.

Jako pierwszą kobietą uhonorowaną Nagrodą Nobla natychmiast zainteresowały się nią media. Męczyło to oboje małżonków, którzy marzyli o tym, aby za otrzymane pieniądze kontynuować badania. Piotr otrzymał wreszcie zasłużoną, powołaną specjalnie dla niego, katedrę profesorską na Sorbonie, Marię zatrudniono w niej jako kierownika laboratorium. Tym samym stała się pierwszą kobietą zatrudnioną jako pracownik naukowy na wyższej uczelni. Wszystko zaczęło się układać. Piotr otrzymał upragnioną katedrę wraz z własnym laboratorium, Maria otrzymała tytuł doktora fizyki (znów jako pierwsza kobieta!), a sytuacja finansowa rodziny zaczęła się stabilizować. W tym momencie jej świat niespodziewanie się rozpadł.

Piotr Curie zginął pod kołami wozu konnego 15 kwietnia 1906 roku. Maria została sama z dwójką małych dzieci, bez swojego partnera życiowego i przewodnika po świecie nauki, z którym łączyła ją absolutna jedność dążeń i charakterów.

Rada naukowa Sorbony podjęła decyzję o przekazaniu jej katedry po Piotrze, ponieważ nikt w ówczesnym świecie naukowym nie wiedział tyle o promieniotwórczości co ona. Zatem znów, jako pierwsza kobieta na świecie, została kierownikiem katedry w szkole wyższej i rozpoczęła regularne wykłady dla studentów, kontynuując jednocześnie badania nad promieniotwórczością. Marzyła o powołaniu do życia Instytutu Radowego, który utworzono dla niej w 1914 roku, po tym jak trzy lata wcześniej za wydzielenie czystego radu otrzymała drugą Nagrodę Nobla. Rzuciła się w wir pracy, ale jej kariery o mało nie przerwał skandal wywołany romansem z byłym uczniem męża, fizykiem Paulem Langevinem. Dopiero wybuch pierwszej wojny światowej sprawił, że opinia publiczna zapomniała o tym incydencie, a Maria obroniła swe dobre imię działalnością na rzecz pomocy rannym żołnierzom.

 

Źródło:

Wpis umieszczony dzięki uprzejmości Muzeum Historii Polski: http://www.muzhp.pl/artykuly/557/maria-sklodowska-curie.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,1 (głosów: 1435)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane lokalizacje

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter