Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Podlaska Milewszczyzna drugim Biskupinem?

Autor wpisu: Mariusz Derecki
Data publikacji: 11.07.2011
Okres historyczny: Średniowiecze V-XV w.

Milewszczyzna – wczesnośredniowieczne grodzisko na północnym Podlasiu, które być może stanie się podlaskim Biskupinem.

Dziesiątego grudnia 2010 roku białostocka „Gazeta Współczesna” w artykule Niebywała atrakcja turystyczna. Będziemy mieli drugi Biskupin doniosła, że na grodzisku w Milewszczyźnie ma zostać zrekonstruowana dawna średniowieczna zabudowa. Władze gminy Korycin, na terenie której znajduje się Milewszczyzna zamierzają utworzyć kamienny nasyp, otoczyć go drewnianymi palami i fosą, nad którą zostaną przerzucone trzy kładki. Plany inwestycji mają być wkrótce gotowe, a ich realizacja rozpoczęta w momencie uzyskania unijnego dofinansowania. Wizualizacja przedstawiona w artykule przypomina rzeczywiście nieco osadę w Biskupinie, oczywiście w dużo mniejszej skali.

Obecnie odszukanie grodziska w Milewszczyźnie to nie lada sztuka. Z drogi prowadzącej z Korycina na wschód, w stronę Aulakowszczyzny, po przejechaniu około 2–3 kilometrów, przez malowniczo położoną w kotlince wieś Rudki, o drewnianej w większości zabudowie, z domami o dwuspadowych dachach tonącymi w zieleni ogrodów, należy skręcić w prawo, na północ. Tuż przed mostkiem na rzeczce Kumiałce miniemy drewniane zabudowania dawnego młyna, a za mostkiem po prawej stronie ujrzymy zabudowania dawnego folwarku Milewszczyzna, a właściwie to, co z nich pozostało, a więc kamienną stodołę, mur z polnych kamieni z wkomponowanymi weń wiekowymi kamiennymi młyńskimi żarnami (w tej dawnej kamiennej stodole i na podwórzu mieści się obecnie pole biwakowe). Żwirowa droga zacznie się łagodnie piąć pod górę, a po lewej stronie dostrzeżemy niewielkie wzgórze, porośnięte zdziczałymi już drzewami owocowymi, krzakami porzeczek, tarniny, pokrzywami, a między nimi gdzieniegdzie pobłyskują żeliwne krzyże, ustawione jakby dla uświęcenia pogańskiego miejsca kultu. Dopiero po zbliżeniu się do nich okazuje się, że każdy z nich został oznaczony cyframi rzymskimi, a więc próbowano tu niegdyś utworzyć coś w rodzaju skromnej kalwarii. Przedzieranie się przez chaszcze i pozostałości sadu utrudnia jeszcze dodatkowo zachowane miejscami druciane ogrodzenie, które wskazywałoby na to, że być może ktoś jeszcze użytkuje, albo do niedawna użytkował, to miejsce.

Jeśli się nie wie, że w tym dokładnie miejscu istniało średniowieczne grodzisko, to nie sposób się tego samemu domyślić, obserwując jedynie ukształtowanie terenu. Krajobrazy na północ od Białegostoku, a znajdujemy się około 40 kilometrów na północ od tego miasta, zaczynają łagodnie falować już na rogatkach, z krótką przerwą w dolinie Biebrzy, a później ich natężenie i wysokość zwiększają się z każdym kilometrem w stronę Litwy, aż do samego wybrzeża Morza Bałtyckiego. Trudno zatem sztucznie usypane, zarośnięte wzgórze odróżnić od licznych wzgórz morenowych rozciągających się wokół.

Po raz pierwszy o grodzisku w Milewszczyźnie poinformował nas gospodarz z pobliskiej Aulakowszczyzny, na którego polu znalazło się dość dobrze zachowane grodzisko wraz z podgrodziem. Tę osadę nieznani najeźdźcy mieli spalić, a jej mieszkańcy w porę zbiec, schronić się i wznieść kolejne grodzisko, około 2 kilometry na zachód od pierwotnego, właśnie w Milewszczyźnie, także nad rzeką Kumiałką, która niegdyś musiała być znacznie szersza niż obecnie, choć i ta obecna nie straciła uroku, meandrując i wolno tocząc swe wody między polami, łąkami i łagodnymi wzgórzami Wysoczyzny Białostockiej.

Skąpe źródła historyczne dotyczące tych terenów oraz ciągły brak środków na solidne badania archeologiczne sprawiają, że wciąż niewiele wiemy o grodziskach w Aulakowszczyźnie, Milewszczyźnie czy nie tak odległym Zamczysku. W książce autorstwa Jolanty Muszyńskiej, Urszuli Wróblewskiej i Artura Konopackiego Świat dawnego Korycina możemy wyczytać jedynie, że jest to wczesnośredniowieczne grodzisko. Niewiele więcej na ten temat powie nam książka Romualda Bujwickiego Janów i okolice. Moja mała ojczyzna:

„W średniowieczu ziemie współczesnej Białostocczyzny stanowiły granicę między Zachodnimi a Wschodnimi Słowianami, a jednocześnie będąc na styku siedzib ludów słowiańskich i bałtyckich, były przez nie zasiedlane. Od X wieku krzyżowały się tu interesy Polski (a ściślej Mazowsza) oraz Rusi, Jaćwięgów i Litwy, a w późniejszych stuleciach Krzyżaków. Region kilkakrotnie zmieniał przynależność, a pojawiające się osadnictwo ulegało w toku walk zniszczeniu.

Z wcześniejszego okresu tych zmagań pozostały ślady materialne w postaci grodzisk. Odkryto je w Trzciance, Aulakowszczyźnie, Milewszczyźnie i Grodziszczanach”.

Wciąż jednak nie wiemy, kim byli założyciele i mieszkańcy grodzisk w Aulakowszczyźnie i Milewszczyźnie. Czy byli Bałtami, a jeśli tak, to czy Jaćwingami, zbiegłymi przed Krzyżakami z okolic np. Ełku, czy też mieszkali tu pierwotnie, także na lewym brzegu Biebrzy, a nie tylko na prawym, jak twierdzi większość historyków (granicą Jaćwieży według nich miałaby być rzeka Biebrza, płynąca około 25 km na północ od Milewszczyzny)? Czy byli to być może osadnicy z Litwy? A może zachowały się tu osady Bałtów jeszcze z czasów, gdy na te ziemie nie dotarli Słowianie? A jeśli założycielami i mieszkańcami mieliby być Słowianie, to raczej Wschodni czy Zachodni? Przybysze spod nieodległego Grodna (około 50 kilometrów na północny wschód) czy może już z Mazowsza? Tego wciąż nie wiemy i ta nasza niewiedza oraz niepewność przydają jedynie tajemniczości temu i tak niezwykłemu miejscu.

Jedno natomiast nie ulega wątpliwości – na pewno warto tu dotrzeć, zanim pojawią się tłumy turystów zwabionych chęcią odwiedzenia podlaskiego Biskupina; póki jeszcze wzgórze jest porośnięte chaszczami, piekącą pokrzywą, kłującą tarniną, zdziczałymi śliwami i jabłoniami. Teraz być może ma ono więcej uroku, niż kiedy zostanie zamienione w kamienny nasyp, otoczony drewnianą palisadą z wieżami i fosą.

Źródło:

Romuald Bujwicki, Janów i okolice. Moja mała ojczyzna, Białystok 2008.
Artur Konopacki, Jolanta Muszyńska, Urszula Wróblewska, pod redakcją J. Nikitorowicza, Świat dawnego Korycina, Białystok 2006.
Dorota Biziuk, Niebywała atrakcja turystyczna. Będziemy mieli drugi Biskupin, „Gazeta Współczesna”, 10 grudnia 2010 r., [dostępne na:] http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101230/REG04/503580161
 

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 1270)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Galeria

Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna
Milewszczyzna

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter